MAROKO – Rajd konny
Maroko – Twoja konna wyprawa poza granice mapy
Rezerwacja
| Termin | Cena | Ilość wolnych miejsc | |
|---|---|---|---|
| 3 - 7 października 2026 |
5000
PLN
|
10 miejsc wolnych |
Opis szczegółowy
Dzień 1 — Przylot: Pierwsze tchnienie Maroka
Wylot z Polski, lądowanie w Maroku i transfer do hotelu. Zameldowanie, odpoczynek i pierwsza marokańska kolacja — aromatyczna, kolorowa i zupełnie inna niż wszystko, co znasz z domu. Wieczorny briefing: plan na kolejny dzień, godzina śniadania i zbiórki. Jutro zaczyna się przygoda.
Dzień 2 — Pierwszy dzień w siodle: Wydmy i wioska nomadów
Poranny stretching, kawa i spokojne śniadanie — dobry początek przed tym, co przed Tobą. Spacerem do pobliskiej stajni, gdzie poznajesz swojego wierzchowca. Odprawa, szkolenie z zasad bezpieczeństwa i wsiadamy.
Pierwsze galopy po pomarańczowych wydmach Sahary — poczujesz, że to jest właśnie ten moment, dla którego tu przyjechałeś. Po drodze wizyta w wiosce nomadów zamieszkujących pustynię — gościnni gospodarze ugoszczą grupę tradycyjnym lunchem. Konie odpoczywają, Ty też. Potem ruszamy dalej.
Wieczorem powrót do hotelu i marokańska kolacja. Nocleg.
Dzień 3 — Drugi dzień w siodle: Wschód słońca i jezioro
Dziś stajnia czeka zanim zdążysz zjeść śniadanie. Wyjeżdżamy na wydmy tuż przed świtem — galop na Saharze w chwili, gdy słońce wyłania się znad horyzontu, to jeden z tych widoków, które trudno opisać i jeszcze trudniej zapomnieć.
Powrót do hotelu, śniadanie i chwila relaksu. Około 10:00 znów w siodle — tym razem kursujemy do pobliskiego Hassilabied i nad przepiękne jezioro. Przeprawa przez wodę i czas na zdjęcia, które będą wyglądać jak z katalogu.
Po powrocie lunch, basen i odpoczynek — albo aktywności sportowe dla tych, którym relaks nie wystarcza. O 16:00 karawana wielbłądów wyrusza na pustynię. Nocleg na campie pod gwiazdami, kolacja przy ognisku — tradycyjny tajine w wyjątkowej scenerii.
Dzień 4 — Trzeci dzień w siodle: Muzeum, sztuka i muzyka na żywo
Śniadanie na campie i poranny stretching pod okiem instruktora. Powrót do hotelu — nie drogą, lecz przygodą: samochodami terenowymi 4x4 przez wydmy.
Około 11:00 znów siadamy na konie i ruszamy do Hassilabied. Po 1–2 godzinach jazdy przystanek w muzeum samochodowym, galeria sztuki z lokalnym rękodziełem i wizyta u marokańskich muzyków grających na żywo. Lunch, odpoczynek dla koni i powrót w galopie.
Wieczorem czas na zakup pamiątek w lokalnej galerii lub sklepiku przy hotelu. Kolacja pożegnalna w hotelu — ostatni wspólny wieczór. Czas na odpoczynek i pakowanie.
Dzień 5 — Powrót do domu
Wymeldowanie z hotelu, transfer busem na lotnisko i wylot z Marrakeszu/Agadiru do Berlina.
Maroko zostaje za plecami — ale zostaje też w głowie. Długo.